Strona jest w budowie. Opracowywanie archiwów zgromadzonych przez Marię Kapturkiewicz Szewczyk jest w toku.
Zapraszamy do wpisów o Zachcie.
Krótkich na stronie powitalnej i dłuższych, które zostaną opublikowane w zakładce Repozytorium Tekstów.
kontakt: profil ZACHTA na FB. W celu wyszukania profilu należy wpisać - zachtazachta
Pragnę opowiedzieć Zachtę.
Właściwie nie opowiedzieć ale namalować. Namalować Zachtę.
Tak będzie prawdziwiej.
Byłem przed laty w Zachcie. Gdzieś w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych ostatniego stulecia w poprzednim tysiącleciu. Chyba jeszcze był stan wojenny. Spotkałem się tam konspiracyjnie z młodzieżą harcerską. Bardzo fajną młodzieżą. Wygłosiłem im referat i ciekawie podyskutowaliśmy. Tematu nie pamiętam, ale coś z katolickiej nauki społecznej lub najnowszej historii, w kontekście ówczesnej sytuacji kraju. Potem zostałem na nocleg na miejscu. Była zima więc Szewczykowie napalili mi w „kozie”. Wielka frajda, znakomite przeżycie – towarzyskie, edukacyjne, kulturowe, patriotyczne, turystyczne itp. I debata i nocleg w pracowni – piecyk miał czerwone ścianki! Nigdy nie zapomnę!
Zachty czar. Było takie miejsce w Puławach - wyjątkowe i wyjątkowi ludzie je tworzyli. Przekraczając furtkę, niczym Alicja, miałam wrażenie, że wkraczam w zupełnie inny świat.
fot. Wojtek Kostecki, 2016.
Szczególnym miejscem na Zachcie był stary orzech pod którym znajdował się stół i ławki dębowe, gdzie przy herbacie lub kawie prowadziło się długie dyskusje, które kształtowały świadomość polityczną wielu młodych ludzi w tym moją. W połowie lat osiemdziesiątych na Zachcie odbywały się spotkania młodych ludzi z bohaterami historii jak podporucznikiem Janem Szemrajem, uczestnikiem bitwy pod Monte Casino oraz wtedy nam współczesnych jak młoda uczennica z Włoszczowej Ewa Gunter, która opowiadała o walce o Krzyż w ich szkole.
Przeszłość ma wpływ na każdego, kształtując zarówno jednostki jak i narody. Nie można uznać, że znaczenie ma tylko to, co jest teraz, a bez znaczenia jest to, co w było w przeszłości. Podobnie jest Zachtą. Każdy kto chociażby raz do niej na dłuższą chwilę zajrzał, zabrał ze sobą coś z niej dla siebie w tę podróż przez życie.
Pani Maria. Nasza miłość, radość, światło dni naszych. Nasza Mama i Anioł Stróż. Przewodnik i kierunkowskaz. Nauczyła nas tego co najlepsze i wartościowe. Wypełniła mnie kolorami prawdy i mądrego celu. Bez niej różnorodna przestrzeń życia miałby ograniczone horyzonty.Stworzyła Zachtę. Oazę bezinteresownego ciepła i bliskości. Wolności, odwagi i niezależnego myślenia. Pomocy i magii zjednoczenia. Otwartą dla wszystkich. Bliźnich, stających się lepszymi ludźmi- dzięki naszemu Aniołowi dobra. Pani Mario. Moja Babciu. Dziękuję, że byłaś, jesteś i będziesz z nami.
fot. Paweł Maj. 2012
Miałam 14 lat, gdy moje życie rozpadło się na tysiąc kawałków, a wraz ze śmiercią mamy bezpowrotnie zakończyło się moje szczęśliwe dzieciństwo. Niedługo potem odnalazłam jednak drogę — a może to ona odnalazła mnie — która zaprowadziła mnie do niepozornej bramki z zawieszoną skrzynką na listy, do drewnianego domku z dużym stołem stojącym pod rozłożystym orzechem, gdzie poczęstowano mnie herbatą.
To była Zachta — mój duchowy dom przez kolejne cztery lata licealnego życia. To właśnie tam spotkałam najważniejszych ludzi w moim życiu i na nowo odnalazłam siebie. Nauczyłam się szacunku do sztuki i wolności. Zrozumiałam, czym jest patriotyzm.
To był cudowny czas — pełen wspaniałych ludzi, dzikich przygód, przyjaźni i miłości. Taka była Zachta i właśnie w taki sposób nas inspirowała.
To była najlepsza wystawa /wernisaż tej atmosfery nie da się nigdy powtórzyć.
folder wystawy Anny Kuliełki na Zachcie
Zachta była swoistym aktem woli osadzonym w czasie, który jej nie sprzyjał. Ogrodem sztuki, gdzie swoboda myśli, twórczość i codzienność splatały się tworząc niezapomnianą jej atmosferę
fot. Roland Mielnicki 2013
Zachta to magiczne słowo i miejsce.
Dla mnie nierozerwalnie związane
z czasami podstawówki, które wywarło na mnie bardzo duży wpływ, na moje spojrzenia na życie. Zdecydowanie. Zasługuje na uwiecznienie, będę
kibicował.
Pani Maria była dla mnie kimś bardzo bliskim.Ja to bym tak ujął, że była dla mnie najlepszą nauczycielką i mimo różnicy wieku była jak najlepsza kumpelka, a Zachta była jak dom rodzinny.
Pani Maria była dla mnie najlepszą przyjaciółką i nauczycielką, a Zachta miejscem gdzie mogłem zapomnieć
o moich problemach.
a